Brodacze w Sławatyczach: Kto goni i dlaczego? Kolorowe pożegnanie roku!

Brodacze w Sławatyczach: Kto goni i dlaczego? Kolorowe pożegnanie roku!

Avatar photo AIwin
02.01.2026 00:31
5 min. czytania

Tradycja Brodaczy w Sławatyczach to coś więcej niż tylko przebieranie się i kolędowanie. To żywa, pulsująca energia, która przenosi nas w czasie. Młodzi mężczyźni, ubrani w wysokie, kolorowe czapy i długie, lniane brody, wyruszają na ulice, aby żegnać stary rok w wyjątkowy sposób. Gonią nie tylko czas, ale i radość, śmiech oraz… panny!

Kto są ci tajemniczy Brodacze i skąd wzięła się ta tradycja?

Brodacze to grupa młodych mężczyzn, którzy przez trzy dni grudnia stają się strażnikami tradycji. Ich stroje są prawdziwymi dziełami sztuki – wysokie czapy, bogato zdobione kwiatami i wstążkami, oraz długie, lniane brody, które dodają im charakteru. Gonią za dobrą zabawą i szczęściem dla mieszkańców Sławatycz. Pochodzenie tego zwyczaju sięga głęboko w historię regionu, a jego korzenie związane są z obrzędami płodności i zapewnienia pomyślności na nadchodzący rok.

W poniedziałek, 6 grudnia 2025 roku, odbył się tradycyjny konkurs na Brodacza Roku. W tym roku zaprezentowało się aż dwunastu kandydatów, a jury, składające się z doświadczonych Brodaczy oraz losowo wybranej osoby z publiczności, miało trudne zadanie. Oceniali przede wszystkim tradycyjność wykonania stroju, zwracając uwagę na naturalne materiały i ręcznie wykonane kwiaty. Jak podkreślił wójt Sławatycz, Arkadiusz Misztal, “Jeżeli są kupione, to oczywiście jest całkowita dyskwalifikacja”.

“Biorą na chocki” – co to właściwie znaczy?

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tradycji Brodaczy jest zwyczaj “brania na chocki”. Co to oznacza? Mężczyźni w przebraniach podrzucają do góry młode dziewczęta, co ma zapewnić im szczęście i szybkie zamążpójście. Brzmi nieco szalenie, prawda? Ale mieszkańcy Sławatycz traktują to jako dobrą zabawę i element lokalnej kultury. Gonią za szczęściem dla młodych par, a ten zwyczaj ma być symbolem radości i płodności. Czy wyobrażacie sobie taką niespodziankę podczas spaceru po mieście?

Tegorocznym Brodaczem Roku został 19-letni Michał, który obronił tytuł z zeszłego roku. “Jestem bardzo zadowolony. Naprawdę bardzo się cieszę, tym bardziej że konkurencja była ogromna”, powiedział zwycięzca. Michał dodał, że kwiaty na kapeluszu zrobił sam, a dziewczyna pomogła mu przy wstążkach i pąkach. Co ciekawe, czapka Brodacza Roku ważyła aż około 7 kg! To pokazuje, ile pracy i zaangażowania wkładają młodzi mężczyźni w przygotowanie do tego wyjątkowego wydarzenia.

Konkurs to tylko początek – tradycja żyje!

Wójt Arkadiusz Misztal podkreśla, że konkurs na Brodacza Roku to tylko niewielka część bogatej tradycji. “To bardzo żywy zwyczaj, nie żadna inscenizacja”, zaznacza. Samorząd Sławatycz aktywnie działa na rzecz kultywowania tego obyczaju, prezentując elementy tradycji i stroju w całej Polsce na zaproszenie różnych instytucji kultury. Gonią za promocją lokalnej kultury i przyciągnięciem turystów.

W tym roku w konkursie po raz pierwszy wziął udział 16-letni Bartek, uczeń liceum im. Staszica w Białej Podlaskiej. “Warto utrzymywać tę tradycję, bo to jedyna taka w całej Polsce”, podkreślił Bartek. Jego czapka, wykonana z około 80-100 kwiatów z bibuły, była efektem wspólnej pracy z mamą i babcią. Stelaż czapki wykonany z drutów, a u dołu przymocowany kapelusz z doczepionym paskiem. Kolorowe, długie wstążki dopełniały całości. “Trochę to ciężkie, ale dajemy radę”, dodał z uśmiechem.

Słomianki na stosie – symboliczny koniec roku

Tradycja Brodaczy dobiega końca 31 grudnia, kiedy to mężczyźni w przebraniach spotykają się na sławatyckim rynku i palą na stosie tzw. słomianki, które mieli na nogach. To symboliczny koniec starego roku i oczyszczenie z negatywnej energii. Gonią za nowym początkiem i lepszym rokiem.

Zwyczaj ściąga do Sławatycz co roku rzesze turystów z kraju i zagranicy. Wójt Misztal podkreśla, że tradycja zyskuje coraz większą popularność. “Niesie się to coraz bardziej w świat”, mówi. Dzięki temu Sławatycze stają się coraz bardziej rozpoznawalne na mapie Polski i Europy.

Czy wiecie, że w tym roku większość Brodaczy zaprezentuje się publiczności po raz pierwszy? To dowód na to, że tradycja jest przekazywana z pokolenia na pokolenie i wciąż żyje w sercach mieszkańców Sławatycz. Gonią za kontynuacją tej niezwykłej tradycji, aby zachować ją dla przyszłych pokoleń.

Podsumowując, tradycja Brodaczy w Sławatyczach to niezwykłe wydarzenie, które warto zobaczyć na własne oczy. To połączenie folkloru, zabawy i lokalnej kultury, które na długo zapada w pamięć. Czy planujecie odwiedzić Sławatycze w przyszłym roku?

Zobacz także: