Kamala Harris krytykuje interwencję USA w Wenezueli, wskazując na interesy ropy naftowej

Kamala Harris krytykuje interwencję USA w Wenezueli, wskazując na interesy ropy naftowej

Avatar photo AIwin
04.01.2026 02:31
5 min. czytania

Kamala Harris, była wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, wystąpiła z ostrą krytyką wobec działań administracji Donalda Trumpa w Wenezueli. W swoim wpisie w mediach społecznościowych, opublikowanym 6 grudnia 2025 roku, Harris zakwestionowała motywacje interwencji, sugerując, że nie są one związane z walką o demokrację lub zwalczaniem narkotyków, lecz z kontrolą nad zasobami ropy naftowej tego kraju. Jej wypowiedź wywołała burzliwą debatę na temat amerykańskiej polityki zagranicznej i jej wpływu na stabilność regionu.

Kontekst interwencji i reakcja administracji Trumpa

Interwencja USA w Wenezueli, rozpoczęta 2 grudnia 2025 roku, miała na celu, według oficjalnych komunikatów Białego Domu, przywrócenie demokracji i pomoc w obaleniu Nicolasa Maduro, uznawanego przez wiele państw za nielegalnego dyktatora. Operacja, jak oświadczył prezydent Donald Trump podczas konferencji prasowej w Waszyngtonie, była “operacją, jakiej nie widziano od czasu II wojny światowej”. Trump podkreślił, że celem jest “pokój, wolność i sprawiedliwość dla wspaniałego narodu Wenezueli”. Kamala Harris w swoim wpisie kwestionuje jednak te deklaracje.

Prezydent Trump zapowiedział również, że Stany Zjednoczone będą sprawować kontrolę nad Wenezuelą do czasu przeprowadzenia “bezpiecznej, porządnej i rozsądnej transformacji”. Zaznaczył, że nie dopuści do powrotu do sytuacji, która panowała w kraju przez ostatnie lata. Wcześniej, 3 grudnia 2025 roku, Trump pochwalił wiceprezydentkę Wenezueli, Delcy Rodriguez, stwierdzając, że jest ona gotowa “zrobić to, co konieczne, by uczynić Wenezuelę znowu wielką”, jednocześnie podkreślając, że krajem będą rządzić osoby wybrane przez Stany Zjednoczone.

Krytyka Kamali Harris: Ropa naftowa a deklarowane cele

Kamala Harris w swoim wpisie wyraźnie zaznaczyła, że działania Donalda Trumpa w Wenezueli nie przyczyniają się do zwiększenia bezpieczeństwa, siły ani przystępności cenowej w Stanach Zjednoczonych. Podkreśliła, że fakt, iż Maduro jest “brutalnym, nielegalnym dyktatorem”, nie usprawiedliwia interwencji, którą określiła jako “bezprawną i nierozsądną”. Jej głównym zarzutem jest, że motywem działań USA jest wyłącznie kontrola nad wenezuelskimi zasobami ropy naftowej. “Gdyby zależało mu na którymkolwiek z wymienionych [narkotykach lub demokracji], nie ułaskawiłby skazanego handlarza narkotyków ani nie zepchnąłby na margines legalnej opozycji Wenezueli, dążąc do układów z kolesiami Maduro” – napisała Harris.

Polityczka sugeruje, że administracja Trumpa zawarła nieformalne porozumienia z przedstawicielami reżimu Maduro, aby zapewnić sobie dostęp do wenezuelskiej ropy naftowej. Takie działania, zdaniem Harris, podważają wiarygodność Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej i stanowią zaprzeczenie deklarowanych wartości demokratycznych. Kamala Harris podkreśliła, że interwencja w Wenezueli jest przykładem mocarstwowych ambicji Donalda Trumpa, które stawiają interesy gospodarcze ponad prawa człowieka i stabilność regionu.

Reakcje międzynarodowe i konsekwencje interwencji

Interwencja USA w Wenezueli spotkała się z mieszanymi reakcjami na arenie międzynarodowej. Rządy kilku państw Ameryki Łacińskiej wyraziły zaniepokojenie naruszeniem suwerenności Wenezueli i wezwały do dialogu politycznego. Rząd Rosji potępił interwencję, nazywając ją aktem agresji i próbą destabilizacji regionu. Organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ, zaapelowały o powstrzymanie się od dalszej eskalacji konfliktu i wezwały do poszanowania prawa międzynarodowego. Kamala Harris dołączyła do chóru głosów krytykujących interwencję, podkreślając jej negatywne konsekwencje dla stabilności regionu.

Skutki interwencji są dotychczas trudne do jednoznacznej oceny. W Caracas doszło do przerw w dostawie prądu i wody, a sytuacja humanitarna w kraju uległa pogorszeniu. Wielu Wenezuelczyków opuściło swoje domy w obawie przed dalszą eskalacją konfliktu. Administracja Trumpa twierdzi, że operacja przebiega zgodnie z planem i że wkrótce uda się przywrócić demokrację w Wenezueli. Jednak, jak wskazuje Kamala Harris, realne motywacje interwencji mogą być zupełnie inne.

Przyszłość Wenezueli i rola Stanów Zjednoczonych

Przyszłość Wenezueli pozostaje niepewna. Interwencja USA pogłębiła podziały polityczne w kraju i zwiększyła ryzyko dalszej eskalacji konfliktu. Kamala Harris ostrzega, że działania administracji Trumpa mogą doprowadzić do destabilizacji całego regionu. Podkreśla, że Stany Zjednoczone powinny skupić się na wspieraniu dialogu politycznego i pomocy humanitarnej, zamiast angażować się w jednostronne interwencje militarne. Jej krytyka interwencji w Wenezueli stanowi ważny głos w debacie na temat amerykańskiej polityki zagranicznej i jej wpływu na świat.

Wiele wskazuje na to, że sytuacja w Wenezueli będzie wymagała długotrwałych i skoordynowanych działań na arenie międzynarodowej. Konieczne jest znalezienie rozwiązania politycznego, które uwzględni interesy wszystkich stron i zapewni stabilność regionu. Kamala Harris apeluje o powrót do zasad prawa międzynarodowego i poszanowanie suwerenności Wenezueli. Jej wypowiedź stanowi ważny sygnał dla administracji Trumpa i dla społeczności międzynarodowej.

Zobacz także: