Zbigniew Boniek ostro krytykuje decyzję o budowie toru saneczkowego w Karpaczu

Zbigniew Boniek ostro krytykuje decyzję o budowie toru saneczkowego w Karpaczu

Avatar photo Piotr Sport
26.02.2026 08:05
5 min. czytania

Polska arena sportowa wstrzymała oddech po głośnej krytyce Zbigniewa Bonieka, legendarnego piłkarza i byłego prezesa PZPN, w stosunku do decyzji ministra sportu Jakuba Rutnickiego. Chodzi o przeznaczenie aż 120 milionów złotych na budowę toru saneczkowego w Karpaczu. Kontrowersyjna inwestycja, podjęta po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan Cortina d’Ampezzo 2026, wywołała burzę w środowisku sportowym i wśród kibiców.

Kontrowersyjna decyzja ministra Rutnickiego

Decyzja o budowie toru saneczkowego w Karpaczu zapadła w odpowiedzi na sukcesy polskich saneczkarzy, a konkretnie Nikoli Domowicz i Dominiki Piwkowskiej, które podczas Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortina d’Ampezzo zwróciły uwagę na brak odpowiedniej infrastruktury treningowej w Polsce. Zawodniczki otwarcie mówiły o trudnościach związanych z przygotowaniami do zawodów, zmuszone do trenowania na zagranicznych torach. Minister Jakub Rutnicki, widząc potrzebę wsparcia dla tych młodych talentów, podjął decyzję o finansowaniu budowy nowego obiektu.

Jednak ta decyzja spotkała się z ostrą krytyką ze strony Zbigniewa Bonieka, który nie szczędził słów w ocenie tej inwestycji. Boniek, znany ze swojego bezpośredniego stylu i bezkompromisowych opinii, określił decyzję ministra jako “totalnie niezrozumiałą”. Jego zdaniem, inwestycja w tak niszowy sport, jak saneczkarstwo, przy tak wysokich kosztach, jest nieuzasadniona. “Sport niszowy. Można im pomóc w inny sposób a nie wydając tak potężną kasę. Poza tym mamy tylko kilka klubików…” – cytuje go portal sportowy “Gol24”.

Krytyka Zbigniewa Bonieka nie jest odosobniona. Dołączają do niej głosy internautów, którzy w mediach społecznościowych kwestionują zasadność wydawania tak dużych pieniędzy na obiekt, z którego korzystać będzie niewielka liczba zawodników. Pojawiają się pytania o priorytety w polskim sporcie i o to, czy inwestycja w saneczkarstwo jest bardziej opłacalna niż wsparcie dla bardziej popularnych dyscyplin.

Tło problemu: brak infrastruktury dla saneczkarstwa w Polsce

Polska saneczkarstwo od lat boryka się z problemem braku własnego toru treningowego. Z tego powodu zawodnicy i zawodniczki zmuszeni są do odbywania przygotowań za granicą, co generuje dodatkowe koszty i utrudnia dostęp do odpowiednich warunków treningowych. Brak własnego toru wpływa negatywnie na rozwój tej dyscypliny w Polsce i ogranicza możliwości osiągania sukcesów na arenie międzynarodowej. Sukcesy Nikoli Domowicz i Dominiki Piwkowskiej na Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie i Cortina d’Ampezzo 2026 miały być impulsem do zmiany tej sytuacji.

Budowa toru saneczkowego w Karpaczu miała być odpowiedzią na te problemy. Karpacz został wybrany ze względu na swoje położenie geograficzne i potencjał turystyczny. Inwestycja miała nie tylko poprawić warunki treningowe dla polskich saneczkarzy, ale również przyczynić się do rozwoju turystyki w regionie. Jednak krytyka Zbigniewa Bonieka podważa sensowność tej inwestycji i stawia pod znakiem zapytania jej przyszłość.

Konsekwencje krytyki i przyszłość saneczkarstwa

Krytyka Zbigniewa Bonieka wywołała falę dyskusji na temat przyszłości saneczkarstwa w Polsce. Pojawiają się głosy, że inwestycja w budowę toru saneczkowego jest zbyt kosztowna i nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Niektórzy eksperci sugerują, że w obecnej sytuacji rozważane jest nawet usunięcie saneczkarstwa z programu igrzysk olimpijskich.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że decyzja o budowie toru saneczkowego została podjęta w okresie politycznych zmian w Polsce. Po ostatnich wyborach parlamentarnych, w których zwyciężyła Koalicja Obywatelska, Donald Tusk objął stanowisko premiera. Nowy rząd musi teraz podjąć decyzję, czy kontynuować inwestycję w Karpaczu, czy też zrezygnować z niej na rzecz innych priorytetów. W tej sytuacji opinia Zbigniewa Bonieka, jako osoby cieszącej się dużym szacunkiem w środowisku sportowym, ma szczególne znaczenie.

Minister Jakub Rutnicki, mimo krytyki, broni swojej decyzji, podkreślając, że inwestycja w saneczkarstwo jest inwestycją w przyszłość polskiego sportu. Argumentuje, że sukcesy Nikoli Domowicz i Dominiki Piwkowskiej pokazują, że Polska ma potencjał w tej dyscyplinie i że budowa toru saneczkowego może przyczynić się do dalszego rozwoju saneczkarstwa w naszym kraju. Jednak Zbigniew Boniek pozostaje nieprzekonany i nadal uważa, że decyzja o budowie toru saneczkowego jest błędem.

Sprawa budowy toru saneczkowego w Karpaczu pokazuje, jak trudne są decyzje dotyczące alokacji środków finansowych w sporcie. Z jednej strony mamy potrzebę wspierania wszystkich dyscyplin sportowych, z drugiej strony musimy brać pod uwagę koszty i potencjalne korzyści z inwestycji. W tej sytuacji kluczowa jest analiza i racjonalne podejście do problemu.

Krytyka Zbigniewa Bonieka z pewnością wpłynie na dalsze losy tej inwestycji. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do nowego rządu, który musi wziąć pod uwagę wszystkie argumenty i opinie. Niezależnie od tego, jaka będzie ostateczna decyzja, sprawa budowy toru saneczkowego w Karpaczu pozostanie ważnym tematem w polskim sporcie na długi czas.

Warto również zauważyć, że dyskusja na temat finansowania sportu w Polsce jest szersza niż tylko sprawa budowy toru saneczkowego. Potrzebna jest kompleksowa strategia rozwoju sportu, która uwzględni potrzeby wszystkich dyscyplin i zapewni odpowiednie warunki do treningów i rywalizacji. Zbigniew Boniek, jako osoba z dużym doświadczeniem w zarządzaniu sportem, może odegrać ważną rolę w tworzeniu takiej strategii.

Przyszłość saneczkarstwa w Polsce wisi na włosku. Decyzja o budowie toru saneczkowego w Karpaczu jest kluczowa dla rozwoju tej dyscypliny w naszym kraju. Zbigniew Boniek, swoim ostrym komentarzem, zwrócił uwagę na problem braku racjonalnego podejścia do finansowania sportu w Polsce.

Zobacz także: