Warszawa, 6 grudnia 2025 roku – Gala Prime Show MMA 15 przeszła do historii jako wieczór pełen niespodzianek, dramatycznych zwrotów akcji i pierwszych zwycięstw dla niektórych zawodników. Największą sensacją było bez wątpienia odebranie pasa organizacji Prime MMA Kamilowi “Tazzy’emu” Mataczyńskiemu przez Gabriela “Araba” Al-Sulwiego. Pierwsza porażka popularnego streamera wywołała burzę w mediach społecznościowych i zapoczątkowała nową erę w tej kontrowersyjnej, ale niezwykle popularnej federacji.
Walka wieczoru: “Arab” triumfuje nad “Tazzym”
Główna walka wieczoru, której stawką był pas Prime MMA, dostarczyła kibicom emocji do samego końca. Kamil “Tazzy” Mataczyński, dotychczas niepokonany w oktagonie, stanął naprzeciw Gabriela “Araba” Al-Sulwiego. Już od pierwszych sekund walki widać było przewagę Al-Sulwiego w umiejętnościach technicznych. Streamer był nawet liczony przez sędziego w pierwszej rundzie, co zszokowało wielu obserwatorów. Tazzy próbował odrobić straty, ale “Arab” skutecznie kontrolował przebieg walki, wykorzystując swoje doświadczenie i precyzyjne uderzenia.
Ostatecznie, po zaciętej walce, sędziowie jednogłośnie przyznali zwycięstwo Gabrielowi Al-Sulwiemu. Decyzja ta wywołała mieszane reakcje wśród fanów. Niektórzy uważali, że “Tazzy” nie był w swojej najlepszej formie, inni zarzucali sędziom stronniczość. Niezależnie od opinii, fakt pozostaje faktem: pas Prime MMA zmienił właściciela. Al-Sulwi w pomeczowym wywiadzie wyraził szacunek dla “Tazzy’ego”, ale podkreślił, że był lepiej przygotowany do tej walki. “Trenowałem ciężko i wiedziałem, że muszę być w perfekcyjnej formie, aby pokonać tak popularnego i utalentowanego zawodnika” – powiedział “Arab”.
Marek Jówko odnosi pierwsze zwycięstwo w karierze!
Poza walką wieczoru, na uwagę zasługuje pierwsze w karierze zwycięstwo Marka Jówki w oktagonie. Jego przeciwnikiem był Maciej “Big Jack” Jarema, zawodnik o nietypowych warunkach fizycznych. Walka była wyrównana i pełna emocji. Jówko, mimo trudności, zachował więcej energii na trzecią rundę i ostatecznie zwyciężył na punkty. To historyczne chwila dla Jówki, który od dawna marzył o odniesieniu sukcesu w MMA. “To dla mnie spełnienie marzeń. Trenowałem wiele lat i w końcu mogę powiedzieć, że wygrałem walkę w oktagonie” – wyznał wzruszony Jówko po walce.
Jego przeciwnik, Maciej “Big Jack” Jarema, pomimo porażki, pokazał ducha walki i determinację. Big Jack nie poddał się, walcząc do samego końca. Walka Jówki z Jaremą udowodniła, że w Prime MMA każdy może zaskoczyć i że nawet zawodnicy bez dużego doświadczenia mogą odnieść sukces.
Szaleństwo w oktagonie: walki z wieloma przeciwnikami
Gala Prime Show MMA 15 obfitowała w nietypowe formaty walk. Jedną z najbardziej widowiskowych była konfrontacja Pawła Jóźwiaka i Marcina Naruszczki z ośmioma przeciwnikami jednocześnie. Naruszczka okazał się bezlitosny, eliminując rywali z niesamowitą szybkością. W pierwszej rundzie wyrzucił z oktagonu aż czterech śmiałków, a resztę dokończył w drugiej rundzie. To prawdziwy popis siły i agresji, który zachwycił publiczność.
Podobną walkę stoczyli Olaf “Farrley” Kasprzak, Bartosz “Barti” Karolak i Damian “Versacz” Surmaj. Walka trwała blisko 20 minut, a “Versacz” został zdyskwalifikowany jako pierwszy. “Farrley” potrzebował kolejnych 10 minut, aby wykończyć “Bartiego”. Zawodnicy byli wyczerpani, ale nie poddawali się, walcząc do samego końca. To pokazuje, że w Prime MMA liczy się nie tylko umiejętność walki, ale także wytrzymałość i odporność psychiczna.
Inne wyniki gali Prime Show MMA 15
Poza wspomnianymi walkami, na gali Prime Show MMA 15 doszło do wielu innych ciekawych pojedynków. Arkadiusz Tańcula pokonał Rafała “Takefun” Górniaka jednogłośną decyzją sędziów. Jakub “Paramaxil” Frączek przegrał z Piotrem Korczarowskim również jednogłośną decyzją. Jacek Murański zwyciężył nad Pawłem “Daltonem” Dalidowiczem, Dawidem “Wampirkiem” Baranem i Michałem “Super Mario” Pietrzakiem przez dyskwalifikację. Jaś Kapela pokonał Mikołaja “PapJeża” Spólnego jednogłośną decyzją sędziów. Marianna Schreiber zwyciężyła Sarę “Lasuczitę” Sisę również jednogłośną decyzją. Oskar “Petel” Petelski znokautował Patryka “Robaliniego” Śliwę w pierwszej rundzie. Dominik “Japoński Drwal” Zadora pokonał Jakuba Ciesielkę i Maksymiliana “Madmaxa” Bratkowicza w walce trwającej blisko 25 minut. Krystian “Krizzly” Targosz pokonał Michała Oprządka przez TKO w drugiej rundzie. Andrzej “Żurom” Żuromski zremisował z Wojciechem “Kazikiem Kartelem” Ochnickim.
Gala Prime Show MMA 15 była pełna emocji, niespodzianek i widowiskowych walk. Pierwsza porażka “Tazzy’ego” z pewnością na długo zapadnie w pamięć fanom MMA. Organizacja Prime MMA po raz kolejny udowodniła, że potrafi przyciągnąć uwagę i dostarczyć rozrywki na najwyższym poziomie. Pierwsze zwycięstwa dla niektórych zawodników z pewnością zmotywują ich do dalszej pracy i rozwoju. Gala ta pokazała, że w świecie MMA wszystko jest możliwe i że nawet najmniej doświadczeni zawodnicy mogą zaskoczyć i odnieść sukces.
Prime MMA kontynuuje swoją ekspansję, przyciągając coraz większą liczbę fanów i zawodników. Pierwsze kroki tej federacji były pełne kontrowersji, ale z czasem udało jej się zbudować silną markę i lojalną społeczność. Gala Prime Show MMA 15 była kolejnym dowodem na to, że Prime MMA ma potencjał, aby stać się jedną z najważniejszych organizacji MMA w Polsce.
