Tragiczna śmierć matki i syna w Myjomicach – przegrzana bateria przyczyną pożaru

Tragiczna śmierć matki i syna w Myjomicach – przegrzana bateria przyczyną pożaru

Avatar photo Tomasz
17.01.2026 20:31
6 min. czytania

16 stycznia 2025 roku w Myjomicach, niewielkiej miejscowości koło Kępna w województwie wielkopolskim, doszło do tragicznego zdarzenia. W wyniku zadymienia w domu jednorodzinnym zginęła 38-letnia matka i jej 11-letni syn z niepełnosprawnością. Przyczyną tragedii była przegrzana bateria w zabawce, co potwierdziły wstępne ustalenia prokuratury. Służby ratownicze otrzymały zgłoszenie o pożarze w godzinach popołudniowych, jednak mimo szybkiej interwencji, nie udało się uratować życia matki i syna. Wstępne śledztwo wykluczyło awarię instalacji fotowoltaicznej jako przyczynę pożaru.

Ustalenia prokuratury: przegrzana bateria przyczyną tragedii

Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim wszczęła śledztwo w sprawie okoliczności śmierci 38-letniej kobiety i jej 11-letniego syna. Jak poinformował szef Prokuratury Okręgowej, Janusz Walczak, “czynności śledcze są kontynuowane. Została zaplanowana sekcja zwłok, co może być przydatne w ustaleniu przyczyny śmierci”. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną zadymienia i w konsekwencji śmierci, była przegrzana bateria w zabawce, którą bawiło się jedno z dzieci. Ta tragiczna sytuacja podkreśla konieczność zachowania szczególnej ostrożności przy korzystaniu z urządzeń zasilanych bateriami, szczególnie przez dzieci.

Według informacji przekazanych przez mł. asp. Anitę Wylęgę z policji w Kępnie, “wcześniej ojciec wyniósł z domu i zaprowadził do sąsiadów dwoje pozostałych dzieci”. Działanie ojca pozwoliło na uniknięcie jeszcze większej tragedii. Szybka reakcja ojca i jego troska o bezpieczeństwo pozostałych dzieci są godne podkreślenia. Obecnie dzieci znajdują się pod opieką rodziny i służb społecznych. Śledczy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i prowadzą dalsze czynności mające na celu ustalenie wszystkich okoliczności tragedii.

Brak czujników dymu – zaniedbanie, które mogło mieć wpływ na tragedię

Wstępne oględziny miejsca zdarzenia wykazały, że w domu nie były zamontowane czujniki dymu. Brak tych urządzeń mógł opóźnić wykrycie pożaru i utrudnić ewakuację. Eksperci podkreślają, że czujniki dymu są niezbędnym elementem wyposażenia każdego domu, ponieważ mogą uratować życie w przypadku pożaru. Instalacja czujników dymu jest stosunkowo tania i prosta, a korzyści z ich posiadania są ogromne. Wielu ekspertów uważa, że brak czujników dymu mógł mieć istotny wpływ na tragiczny finał zdarzeń w Myjomicach.

Tragedia w Myjomicach uwypukliła problem braku świadomości społecznej na temat zagrożeń związanych z pożarami. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak szybko pożar może się rozprzestrzenić i jakie szkody może wyrządzić. Konieczna jest edukacja społeczeństwa w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego, w tym promowanie montażu czujników dymu i regularne sprawdzanie ich sprawności. Służby ratownicze prowadzą regularne akcje edukacyjne, jednak potrzebne są dalsze działania, aby zwiększyć świadomość społeczną. Wiele organizacji pozarządowych angażuje się w promowanie bezpieczeństwa przeciwpożarowego, oferując bezpłatne szkolenia i materiały edukacyjne.

Reakcja służb ratowniczych i dalsze postępowanie

Do akcji gaśniczej w Myjomicach zadysponowano kilka zastępów straży pożarnej z Kępna i okolicznych miejscowości. Paweł Michalski, st. kpt. PSP w Kępnie, poinformował, że strażacy szybko dotarli na miejsce zdarzenia, jednak zadymienie było bardzo silne. Działania strażaków koncentrowały się na lokalizacji i ugaszeniu ogniska oraz na ewakuacji osób z domu. Niestety, mimo podjętych starań, nie udało się uratować życia matki i 11-letniego syna. Służby ratownicze zapewniły wsparcie psychologiczne dla rodziny poszkodowanych.

Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania pożaru. Śledczy przesłuchują świadków i zabezpieczają dowody. Sekcja zwłok ma pomóc w ustaleniu dokładnej przyczyny śmierci. Wstępne ustalenia wskazują na przegrzanie baterii w zabawce, ale śledczy nie wykluczają innych przyczyn. Wszelkie okoliczności zdarzenia są dokładnie analizowane, aby ustalić, czy doszło do zaniedbań, które mogły przyczynić się do tragedii.

Tragedia w Myjomicach to bolesna lekcja dla wszystkich. Podkreśla ona konieczność zachowania ostrożności i dbałości o bezpieczeństwo w domu. Warto regularnie sprawdzać stan techniczny urządzeń elektrycznych i baterii, a także zadbać o montaż czujników dymu. Pamiętajmy, że zapobieganie pożarom jest zawsze lepsze niż gaszenie ich skutków. Ta tragedia przypomina nam o kruchości życia i o tym, jak ważne jest dbanie o bezpieczeństwo bliskich.

11-letni chłopiec, który zginął w pożarze, poruszał się na wózku inwalidzkim. Ta informacja podkreśla dodatkową trudność sytuacji i potrzebę zapewnienia odpowiednich warunków bezpieczeństwa osobom z niepełnosprawnościami. Osoby z niepełnosprawnościami często potrzebują dodatkowej pomocy w przypadku zagrożenia, dlatego ważne jest, aby zapewnić im odpowiednie wsparcie i edukację w zakresie bezpieczeństwa. Tragedia w Myjomicach powinna skłonić do refleksji nad potrzebami osób z niepełnosprawnościami i do zapewnienia im pełnego bezpieczeństwa.

W bieżącym roku odnotowano już kilka przypadków pożarów spowodowanych przegrzanymi bateriami w zabawkach. Ta tendencja budzi niepokój i wskazuje na potrzebę wprowadzenia bardziej rygorystycznych norm bezpieczeństwa dla tego typu produktów. Konieczne jest również prowadzenie kampanii edukacyjnych skierowanych do rodziców i opiekunów, informujących o zagrożeniach związanych z bateriami. Wiele organizacji konsumenckich apeluje o wprowadzenie obowiązkowych testów bezpieczeństwa dla zabawek zasilanych bateriami.

Wbiegła w serca wszystkich mieszkańców Kępna i okolic tragedia w Myjomicach. Wbiegła w świadomość społeczną jako ostrzeżenie przed niebezpieczeństwami czyhającymi w każdym domu. Wbiegła w historię jako bolesna lekcja, która powinna nas skłonić do refleksji nad bezpieczeństwem naszych bliskich. Wbiegła w życie służb ratowniczych, które z całych sił próbowały zapobiec tragedii. Wbiegła w serca rodziców, którzy teraz z jeszcze większą troską dbają o bezpieczeństwo swoich dzieci. Wbiegła w świadomość konieczności montażu czujników dymu w każdym domu. Wbiegła w dyskusję o normach bezpieczeństwa zabawek zasilanych bateriami. Wbiegła w pamięć jako tragedia, której można było uniknąć.

Ta tragedia jest przypomnieniem, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Należy regularnie sprawdzać stan techniczny urządzeń elektrycznych i baterii, a także zadbać o montaż czujników dymu. Pamiętajmy, że zapobieganie pożarom jest zawsze lepsze niż gaszenie ich skutków.

Zobacz także: