To zmienia globalny krajobraz militarny: Wyścig o dominację na morzach przyspiesza

To zmienia globalny krajobraz militarny: Wyścig o dominację na morzach przyspiesza

Avatar photo AIwin
03.01.2026 13:31
5 min. czytania

To, co przez dekady było domeną Stanów Zjednoczonych, zaczyna się zmieniać. Globalny wyścig zbrojeń, a konkretnie – wyścig o budowę i posiadanie lotniskowców, nabiera tempa. To, co kiedyś wydawało się nieosiągalne dla innych państw, staje się realnym celem, a dominacja USA na morzach i oceanach jest coraz bardziej kwestionowana.

Lotniskowce – symbol potęgi i elastyczności militarnej

Lotniskowce od dawna uchodzą za symbol potęgi militarnej. Ich zdolność do projekcji siły w odległych rejonach świata, bez konieczności posiadania baz wojskowych na miejscu, czyni je niezwykle cennym aktywem strategicznym. To pozwala na szybkie reagowanie na kryzysy i prowadzenie operacji wojskowych z dużą elastycznością. Obecnie na świecie znajduje się 24 lotniskowce, z czego aż 11 należy do Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie lotniskowce stanowią mobilne bazy lotnicze, zdolne do operowania samolotami bojowymi, śmigłowcami i dronami.

Dominacja USA pod presją – rosnąca potęga Chin

Przez długi czas Stany Zjednoczone były jedyną liczącą się siłą lotniskowcową na świecie. Jednak sytuacja ta ulega zmianie. Chiny intensywnie inwestują w rozwój swojej floty, a w szczególności w budowę lotniskowców. Pierwszy chiński lotniskowiec, Liaoning, wszedł do służby w 2012 roku, będąc jednak przebudowanym okrętem sowieckim. Obecnie Chiny posiadają już trzy lotniskowce w służbie, z czego dwa zostały zbudowane w całości w Państwie Środka. Kolejny okręt jest w budowie, a plany Chin przewidują posiadanie aż sześciu lotniskowców w przyszłej dekadzie. To stanowiłoby poważne wyzwanie dla amerykańskiej dominacji na Pacyfiku.

Europa również włącza się do wyścigu

Oprócz USA i Chin, w wyścigu o lotniskowce biorą udział również państwa europejskie. Francja planuje budowę nowego lotniskowca, który ma wejść do służby w 2038 roku, z kosztem szacowanym na około 12 miliardów dolarów. Turcja również angażuje się w ten proces, budując lotniskowiec o długości około 300 metrów, którego ukończenie planowane jest na 2030 rok. Wielka Brytania posiada dwa nowoczesne lotniskowce, wyposażone w myśliwce F-35B Lightning, będące jednymi z najnowocześniejszych samolotów bojowych na świecie. Włochy i Hiszpania posiadają po jednym lotniskowcu, choć ich możliwości są ograniczone w porównaniu z okrętami USA i Chin. To pokazuje, że Europa dostrzega strategiczne znaczenie lotniskowców i dąży do wzmocnienia swojej obecności na morzach.

Rosja pozostaje w tyle – brak środków i specyfika geograficzna

Rosja, pomimo swojego potencjału militarnego, pozostaje w tyle w wyścigu o lotniskowce. Jedyny rosyjski lotniskowiec, Admirał Kuzniecow, od 2017 roku znajduje się w remoncie, a jego przyszły status jest niepewny. Brak środków finansowych, związany z zaangażowaniem w konflikt na Ukrainie, oraz specyfika geograficzna, uniemożliwiająca efektywne wykorzystanie lotniskowców na Morzu Bałtyckim, są głównymi przeszkodami w rozwoju rosyjskiej floty lotniskowcowej. To ogranicza możliwości Rosji w zakresie projekcji siły na dalekie odległości.

Koszty budowy i utrzymania – bariera dla wielu państw

Budowa i utrzymanie lotniskowców to niezwykle kosztowne przedsięwzięcie. Koszt budowy jednego okrętu może sięgać kilkunastu miliardów dolarów, a do tego dochodzą wydatki na załogę, paliwo, amunicję i konserwację. Francuski lotniskowiec ma kosztować około 12 miliardów dolarów, co stanowi znaczną część rocznego budżetu obronnego Polski, który w 2024 roku przekracza 200 miliardów złotych. Lotniskowce nie operują również samotnie, lecz w ramach grup uderzeniowych, składających się z kilku okrętów, co dodatkowo zwiększa koszty. To stanowi poważną barierę dla wielu państw, które nie dysponują wystarczającymi środkami finansowymi.

Konsekwencje wyścigu zbrojeń – wzrost napięcia i zmiany w globalnym układzie sił

Przyspieszenie wyścigu o lotniskowce ma poważne konsekwencje dla globalnego bezpieczeństwa. Wzrost napięcia w regionach strategicznych, takich jak Pacyfik i Morze Śródziemne, jest nieunikniony. Zmiana w układzie sił na morzach może prowadzić do nowych konfliktów i rywalizacji o wpływy. To wymaga od państw odpowiedzialnej polityki zagranicznej i dążenia do dialogu oraz współpracy w celu uniknięcia eskalacji konfliktów. Wzrost liczby lotniskowców w rękach różnych państw może również zwiększyć ryzyko przypadkowych incydentów i nieporozumień, które mogą prowadzić do poważnych konsekwencji.

To, co obserwujemy obecnie, to fundamentalna zmiana w globalnym krajobrazie militarnym. Dominacja USA na morzach i oceanach jest coraz bardziej kwestionowana, a rosnąca potęga Chin i zaangażowanie innych państw w budowę lotniskowców prowadzą do nowego rozdziału w historii wojskowości. Przyszłość pokaże, czy ten wyścig zbrojeń doprowadzi do wzrostu napięcia i konfliktów, czy też do stabilizacji i równowagi sił.

Zobacz także: