Sprawa rosyjskiego archeologa wraca na wokandę. Warszawski sąd podjął kluczową decyzję

Sprawa rosyjskiego archeologa wraca na wokandę. Warszawski sąd podjął kluczową decyzję

Avatar photo AIwin
12.01.2026 16:31
5 min. czytania

Sprawa Aleksandra B., rosyjskiego archeologa zatrzymanego w Polsce na wniosek Ukrainy, ponownie zyskuje na znaczeniu. Sąd Okręgowy w Warszawie 27 lutego 2026 roku podjął decyzję o przedłużeniu aresztu wobec mężczyzny do 4 marca 2026 roku. Decyzja ta, poinformowała sędzia Anna Ptaszek, rzeczniczka ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie, jest bezpośrednim następstwem trwającego postępowania ekstradycyjnego.

Kluczowe fakty dotyczące zatrzymania i zarzutów

Aleksander B. został zatrzymany 4 grudnia 2025 roku przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Zatrzymanie nastąpiło w odpowiedzi na międzynarodowy list gończy wydany przez władze ukraińskie. Ukraińskie organy ścigania podejrzewają go o poważne przestępstwa związane z nielegalnymi pracami archeologicznymi i częściowym zniszczeniem cennego obiektu dziedzictwa kulturowego na Krymie. Sprawa ta wraca do punktu kulminacyjnego, gdy zbliża się termin rozpatrzenia wniosku o ekstradycję.

Zarzuty wobec Aleksandra B. dotyczą okresu od 2014 do 2019 roku, kiedy pełnił funkcję kierownika Sekcji Archeologii Starożytnej Północnego Regionu Morza Czarnego w Federalnym Zakładzie Kultury Ermitaż. Prokuratura ukraińska twierdzi, że mężczyzna, bez wymaganych zezwoleń, prowadził prace wykopaliskowe na terenie kompleksu archeologicznego “Starożytne miasto Myrmekjon” w Kerczy na Krymie. Te działania, według śledczych, doprowadziły do częściowego zniszczenia stanowiska archeologicznego o wyjątkowej wartości historycznej. Szacowane straty materialne wynoszą ponad 201 milionów hrywien.

Postępowanie ekstradycyjne i stanowisko sądu

Już 29 lutego 2026 roku warszawski sąd ma rozpoznać wniosek prokuratury dotyczący prawnej dopuszczalności ekstradycji Aleksandra B. na Ukrainę. Sędzia Ptaszek wyjaśniła, że podczas posiedzenia merytorycznego sąd oceni, czy spełnione są wszystkie przesłanki do wydania podejrzanego władzom państwa wzywającego. Kluczowym elementem oceny będzie analiza zgodności z polskim prawem i umowami międzynarodowymi. Sprawa wraca do punktu, w którym decyzja sądu będzie miała kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu postępowania.

Podczas przesłuchania po zatrzymaniu, Aleksander B. odmówił składania wyjaśnień. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. Przedłużenie aresztu do 4 marca 2026 roku ma zapewnić możliwość przeprowadzenia dalszych czynności procesowych, w tym analizy dokumentacji przekazanej przez stronę ukraińską i przygotowania się do posiedzenia w sprawie ekstradycji. Sąd podkreśla, że decyzja o przedłużeniu aresztu została podjęta w oparciu o ryzyko ucieczki i utrudniania postępowania.

Reakcja Kremla i wymiar polityczny sprawy

Zatrzymanie rosyjskiego archeologa spotkało się z ostrą reakcją ze strony rosyjskich władz. Rzecznik prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow, wyraził oburzenie działaniami polskich i ukraińskich organów, co nadało sprawie wyraźny wymiar polityczny. Moskwa zarzuca Polsce i Ukrainie działanie na szkodę interesów Rosji i wykorzystywanie kwestii prawnej do celów politycznych. Sprawa wraca do debaty publicznej, wzbudzając napięcia w relacjach międzynarodowych.

Obserwatorzy polityczni zwracają uwagę, że sprawa Aleksandra B. jest przykładem komplikacji w relacjach między Polską, Ukrainą i Rosją. Z jednej strony, Polska realizuje swoje zobowiązania wynikające z międzynarodowej współpracy prawnej, odpowiadając na wniosek Ukrainy. Z drugiej strony, zatrzymanie rosyjskiego obywatela w tak delikatnej sytuacji geopolitycznej budzi kontrowersje i naraża Polskę na krytykę ze strony Rosji. Sprawa wraca do punktu, w którym decyzja o ekstradycji będzie miała konsekwencje nie tylko prawne, ale i dyplomatyczne.

Kontekst historyczny i wartość stanowiska archeologicznego

Kompleks archeologiczny “Starożytne miasto Myrmekjon” w Kerczy na Krymie ma ogromne znaczenie dla historii i kultury regionu. Stanowisko to zawiera pozostałości starożytnego greckiego miasta, które było ważnym ośrodkiem handlowym i kulturalnym w okresie antycznym. Nielegalne prace wykopaliskowe prowadzone przez Aleksandra B., według oskarżenia, doprowadziły do zniszczenia cennych artefaktów i uszkodzenia struktury stanowiska archeologicznego. Sprawa wraca do kwestii ochrony dziedzictwa kulturowego na terenach objętych konfliktami zbrojnymi i sporami terytorialnymi.

Ermitaż, instytucja, w której Aleksander B. był zatrudniony, oficjalnie nie wspiera zatrzymanego archeologa. Jednak koledzy i współpracownicy Aleksandra B. rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na jego obronę prawną. Argumentują, że mężczyzna jest wybitnym naukowcem i że zarzuty wobec niego są nieuzasadnione. Sprawa wraca do debaty o roli nauki i naukowców w kontekście konfliktów politycznych i sporów terytorialnych.

Decyzja warszawskiego sądu w sprawie ekstradycji Aleksandra B. będzie miała istotny wpływ na przyszłe relacje między Polską, Ukrainą i Rosją. Niezależnie od ostatecznej decyzji, sprawa ta pozostanie ważnym przykładem komplikacji w międzynarodowej współpracy prawnej i politycznej. Sprawa wraca do punktu, w którym konieczne będzie uwzględnienie wszystkich aspektów prawnych, politycznych i dyplomatycznych.

Obecnie, oczekuje się na rozpatrzenie wniosku prokuratury w sprawie ekstradycji, które odbędzie się 29 lutego 2026 roku. Wynik tego posiedzenia zadecyduje o dalszych losach Aleksandra B. i może mieć dalekosiężne konsekwencje dla relacji międzynarodowych. Sprawa wraca do punktu kulminacyjnego, a jej rozstrzygnięcie będzie śledzone z uwagą przez obserwatorów politycznych i prawnych.

Zobacz także: