Publiczny apel Estery Isakowskiej do Papieża o reformę prawa kanonicznego

Publiczny apel Estery Isakowskiej do Papieża o reformę prawa kanonicznego

Avatar photo Tomasz
20.02.2026 18:33
6 min. czytania

20 lutego 2024 roku, w Pierwszy Piątek Wielkiego Postu, Estera Isakowska, polska obywatelka doświadczająca skutków nadużyć w Kościele, opublikowała list otwarty skierowany bezpośrednio do Papieża Franciszka. List ten stanowi dramatyczny apel o pomoc i pilną potrzebę zmiany prawa kanonicznego, które, zdaniem Isakowskiej, systematycznie zawodzi osoby pokrzywdzone, uniemożliwiając im dochodzenie sprawiedliwości. Ten akt desperacji rzuca światło na głębokie problemy systemowe w polskim Kościele Katolickim i wywołuje debatę na temat ochrony ofiar nadużyć.

Krytyka prawa kanonicznego i brak możliwości sprawiedliwości dla ofiar

Kluczowym zarzutem wobec obecnego prawa kanonicznego jest brak możliwości dla osób skrzywdzonych, aby stać się pełnoprawnymi stronami w procesie. Isakowska podkreśla, że ten brak proceduralnych praw uniemożliwia ofiarom dostęp do kluczowych informacji, takich jak akta sprawy, a także pozbawia ich prawa do reprezentacji przez obrońcę. Co więcej, prawo kanoniczne nie przewiduje możliwości odwołania się od wydanych wyroków, co w praktyce oznacza, że decyzje podejmowane przez hierarchów Kościoła są ostateczne i niepodlegają zewnętrznej kontroli.

W liście Isakowska opisuje traumę, której doświadczają osoby pokrzywdzone, nie tylko w momencie samego nadużycia, ale również w trakcie próby dochodzenia sprawiedliwości. Brak możliwości aktywnego uczestnictwa w procesie, brak dostępu do informacji i brak możliwości odwołania się od wyroku prowadzą do poczucia bezsilności, frustracji i wtórnej wiktymizacji. “Grzech wykorzystania seksualnego duchownych nie zakończył się jednak w chwili czynu. On trwa…” – pisze Isakowska, podkreślając długotrwałe konsekwencje nadużyć.

Apel o miłość w czynie i wyciągnięcie ręki do pokrzywdzonych

List Isakowskiej jest pełen emocji i desperacji, ale jednocześnie utrzymany jest w tonie głębokiej wiary i nadziei. W bezpośrednich cytatach zwraca się do Papieża z prośbą o zrozumienie i pomoc: “”Ojcze Święty, proszę, usłysz mój głos z dalekiego kraju. Okaż mi — Twojemu bliźniemu — miłość w czynie…”” oraz “”Ojcze Święty, wyciągnij do mnie rękę, do kogoż innego pójdę?””. Te słowa stanowią przejmujący apel o interwencję i zmianę systemu, który, zdaniem Isakowskiej, zawodzi tych, którzy najbardziej potrzebują wsparcia i ochrony.

Ważnym kontekstem publikacji listu jest obchodzony w polskim Kościele Katolickim dzień modlitwy i solidarności z osobami skrzywdzonymi seksualnie. Isakowska zdecydowała się opublikować swój list właśnie w tym dniu, aby zwrócić uwagę na problem i podkreślić, że modlitwa i deklaracje solidarności nie wystarczą, jeśli nie zostaną przełożone na konkretne działania i zmiany w prawie. List ten jest więc nie tylko osobistym apelem o pomoc, ale również wezwaniem do szerszej reformy systemu, który chroni sprawców, a nie ofiary.

Konsekwencje braku reform i rosnące niezadowolenie

Brak zmian w prawie kanonicznym może mieć poważne konsekwencje dla przyszłości polskiego Kościoła Katolickiego. Dalsze zawodzenie osób pokrzywdzonych i brak możliwości dochodzenia sprawiedliwości mogą prowadzić do utraty zaufania do instytucji kościelnych i pogłębienia kryzysu wizerunkowego. Wzrost niezadowolenia wśród ofiar i ich bliskich może skutkować dalszymi publicznymi apelami, protestami i dochodzeniami w sądach świeckich.

List Estery Isakowskiej jest kolejnym sygnałem ostrzegawczym dla Episkopatu Polski i Watykanu. Ignorowanie problemu nadużyć i brak woli do reformy prawa kanonicznego mogą doprowadzić do dalszego pogorszenia sytuacji i utraty wiarygodności Kościoła. Konieczne jest podjęcie konkretnych działań, które zapewnią ofiarom dostęp do sprawiedliwości, ochronę i wsparcie psychologiczne.

Reakcje i oczekiwania

Po opublikowaniu listu, w mediach i w internecie wywołała się szeroka dyskusja na temat problemu nadużyć w Kościele i konieczności reformy prawa kanonicznego. Głosy poparcia dla Isakowskiej płyną zarówno od osób pokrzywdzonych, jak i od przedstawicieli organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną praw ofiar. Wiele osób wyraża nadzieję, że list ten dotrze do Papieża Franciszka i skłoni go do podjęcia konkretnych działań.

Oczekiwania wobec Papieża są jasne: Isakowska i inni pokrzywdzeni domagają się zmiany prawa kanonicznego, aby zapewnić ofiarom możliwość bycia stroną w procesie, dostępu do akt, obrońcy i odwołania się od wyroku. Ponadto, oczekują oni większej transparentności w działaniach Kościoła w zakresie zwalczania nadużyć i wsparcia dla ofiar. Konieczne jest również stworzenie niezależnych mechanizmów kontroli, które zapobiegną dalszym nadużyciom i zapewnią ochronę osobom wrażliwym.

Sytuacja Estery Isakowskiej i jej publiczny apel do Papieża stanowią dramatyczny przykład problemów systemowych w polskim Kościele Katolickim. Kobieta, która odważyła się przerwać milczenie, stała się symbolem walki o sprawiedliwość i godność. Kobieta, która w desperacji zwraca się do najwyższego przedstawiciela Kościoła, licząc na jego pomoc i interwencję. Kobieta, której historia powinna skłonić wszystkich do refleksji nad tym, jak chronić osoby pokrzywdzone i zapobiegać dalszym nadużyciom. Kobieta, która swoim listem otworzyła ważną debatę na temat odpowiedzialności Kościoła za krzywdy wyrządzone jego wiernym. Kobieta, której głos nie może zostać zignorowany. Kobieta, która walczy o sprawiedliwość dla siebie i innych. Kobieta, która potrzebuje wsparcia i zrozumienia. Kobieta, która wierzy w moc sprawiedliwości.

Przyszłość pokaże, czy apel Estery Isakowskiej zostanie wysłuchany i czy doprowadzi do realnych zmian w polskim Kościele Katolickim. Jedno jest pewne: jej list otwarty do Papieża Franciszka na zawsze pozostanie ważnym punktem w historii walki o prawa ofiar nadużyć.

Zobacz także: