Krzysztof Szczerski o rosyjskiej agresji: zagrożenie wykracza poza Ukrainę

Krzysztof Szczerski o rosyjskiej agresji: zagrożenie wykracza poza Ukrainę

Avatar photo Tomasz
25.02.2026 03:33
5 min. czytania

Wtorek, 24 lutego 2026 roku, w siedzibie Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku, ambasador RP przy ONZ, Krzysztof Szczerski, wygłosił mocne wystąpienie. Wystąpienie to miało miejsce w czwartą rocznicę rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę. Szczerski podkreślił, że działania Rosji nie ograniczają się jedynie do terytorium Ukrainy, a jej celem nie jest osiągnięcie pokoju, lecz wymuszenie kapitulacji Ukrainy. Jego słowa spotkały się z reakcją przedstawiciela Rosji, Wasilija Niebienzi, oraz innych członków Rady.

Krzysztof Szczerski: Moskwa nie dąży do pokoju

Ambasador Szczerski w swoim wystąpieniu jednoznacznie stwierdził: „Moskwa nie chce pokoju. Moskwa chce kapitulacji Ukrainy, podczas gdy Ukraina pragnie pokoju. I na tym polega różnica”. Jego wypowiedź stanowiła bezpośrednią odpowiedź na próby przedstawiania przez Rosję narracji o dążeniu do pokojowego rozwiązania konfliktu. Szczerski podkreślił, że agresja Rosji stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego i wymaga zdecydowanej reakcji ze strony społeczności międzynarodowej. Ważne jest, aby pamiętać, że agresja ta trwa już cztery lata i pochłonęła tysiące ofiar.

Szczerski zwrócił uwagę na to, że skutki rosyjskiej agresji odczuwalne są również w Polsce. „Ta agresja nie kończy się na granicach Ukrainy. Odczuwamy ją w Polsce poprzez ataki hybrydowe, sabotaż i cyniczne próby destabilizacji naszego społeczeństwa…” – powiedział ambasador. Te słowa podkreślają, że konflikt na Ukrainie ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo Polski i regionu. W związku z tym, Polska wzywa do utrzymania i wzmocnienia sankcji wobec Rosji oraz do kontynuowania wsparcia dla Ukrainy.

Reakcja Rosji i inne głosy w Radzie Bezpieczeństwa ONZ

W odpowiedzi na wystąpienie ambasadora Szczerskiego, przedstawiciel Rosji, Wasilij Niebienzia, próbował podważyć jego argumenty. Niebienzia oskarżył Francję i Wielką Brytanię o przekazanie Ukrainie „brudnej bomby”, co spotkało się z ostrą reakcją ze strony przedstawicieli tych państw. Mariana Beca, przedstawicielka Francji, oraz przedstawiciel Wielkiej Brytanii stanowczo zaprzeczyły tym zarzutom, nazywając je dezinformacją i próbą eskalacji konfliktu. Zarzuty te są szczególnie niepokojące w kontekście ryzyka użycia broni masowego rażenia.

Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ pojawiły się również inne głosy. Tammy Bruce, przedstawicielka Stanów Zjednoczonych, podkreśliła konieczność utrzymania presji na Rosję i zapewnienia Ukrainie niezbędnego wsparcia. Warto zauważyć, że Stany Zjednoczone są jednym z głównych dostawców pomocy wojskowej i finansowej dla Ukrainy. Z kolei przedstawiciele Chin, Iranu i Korei Północnej w swoich wypowiedziach wyrażali powściągliwość i wzywali do dialogu, jednak nie potępili rosyjskiej agresji. Ich postawa budzi obawy o potencjalne wsparcie dla Rosji.

Kontekst polityczny i historyczny konfliktu

Konflikt rosyjsko-ukraiński ma głębokie korzenie historyczne i polityczne. Rosja od dawna postrzega Ukrainę jako część swojej strefy wpływów i sprzeciwia się jej zbliżaniu się do Zachodu. Aneksja Krymu w 2014 roku i wsparcie dla separatystów na wschodniej Ukrainie były pierwszymi krokami w eskalacji konfliktu. Pełnoskalowa agresja rozpoczęta 24 lutego 2022 roku stanowi kulminację tych działań. Kluczowe jest zrozumienie, że konflikt ten nie jest jedynie sporem terytorialnym, ale również starciem wartości i systemów politycznych.

Warto również wspomnieć o wypowiedzi byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, który stwierdził, że pokój jest dziś „bliżej niż kiedykolwiek” dzięki dyplomatycznym wysiłkom jego administracji. Ta wypowiedź spotkała się z krytyką ze strony wielu obserwatorów, którzy zarzucili Trumpowi bagatelizowanie powagi konfliktu i wspieranie polityki ustępstw wobec Rosji. Niezależnie od oceny roli Trumpa, fakt pozostaje taki, że konflikt na Ukrainie nadal trwa i wymaga zaangażowania wszystkich stron.

Ambasador Krzysztof Szczerski w swoim wystąpieniu podkreślił, że Rosja nie dąży do pokoju, a jej celem jest kapitulacja Ukrainy. Jego słowa stanowią ostrzeżenie przed dalszą eskalacją konfliktu i wzywają do zdecydowanej reakcji ze strony społeczności międzynarodowej. Konieczne jest utrzymanie wsparcia dla Ukrainy, wzmocnienie sankcji wobec Rosji i poszukiwanie dyplomatycznych rozwiązań, które zapewnią trwały pokój i bezpieczeństwo w regionie. Krzysztof Szczerski jasno dał do zrozumienia, że Polska będzie konsekwentnie wspierać Ukrainę w jej walce o suwerenność i integralność terytorialną.

Wystąpienie ambasadora Krzysztofa Szczerskiego w Radzie Bezpieczeństwa ONZ było ważnym momentem w dyskusji na temat rosyjskiej agresji na Ukrainę. Jego słowa podkreśliły powagę sytuacji i wzywały do odpowiedzialnych działań ze strony wszystkich członków społeczności międzynarodowej. Krzysztof Szczerski, jako doświadczony dyplomata, doskonale rozumie złożoność tego konfliktu i jego potencjalne konsekwencje. Krzysztof Szczerski reprezentuje stanowisko Polski, które jest niezmiennie pro-ukraińskie i antyrosyjskie.

Sytuacja na Ukrainie pozostaje napięta i nieprzewidywalna. Ryzyko eskalacji konfliktu jest nadal wysokie, a skutki rosyjskiej agresji odczuwalne są na całym świecie. Konieczne jest monitorowanie sytuacji i podejmowanie działań, które przyczynią się do deeskalacji napięcia i zapewnią trwały pokój. Krzysztof Szczerski i polska dyplomacja będą nadal aktywnie działać na rzecz rozwiązania konfliktu na Ukrainie.

Zobacz także: