Konfederacja podważa polsko-ukraińską umowę emerytalną – analiza faktów

Konfederacja podważa polsko-ukraińską umowę emerytalną – analiza faktów

Avatar photo Tomasz
15.02.2026 14:41
5 min. czytania

Konfederacja niedawno rozpoczęła kampanię krytykującą system emerytalny w Polsce w kontekście świadczeń wypłacanych obywatelom Ukrainy. Politycy partii sugerują, że obecne regulacje prowadzą do nieuzasadnionego obciążenia polskiego systemu i wzywają do wypowiedzenia umowy o zabezpieczeniu społecznym między Polską a Ukrainą. Te twierdzenia, jak wykaże niniejsza analiza, opierają się na nieścisłościach i pomijają kluczowe aspekty funkcjonowania umowy.

Krytyka Konfederacji: “Dość przywilejów dla obcokrajowców!”

Wpis Konfederacji, który rozpętał dyskusję, zawierał mocne słowa i oskarżenia. Politycy partii, w tym Kamil Fejfer i Stanisław Tyszka, argumentują, że Polacy “dopłacili 1,3 mln zł do emerytur dla Ukraińców” i że “Ukrainiec popracuje w Polsce jeden dzień i cyk – już ma prawo do polskiej emerytury”. Te stwierdzenia mają na celu wywołanie negatywnych emocji i podważenie zaufania do umowy o zabezpieczeniu społecznym. Konfederacja twierdzi, że system jest niesprawiedliwy i faworyzuje obcokrajowców kosztem polskich obywateli.

Kluczowym elementem sporu jest umowa o zabezpieczeniu społecznym między Polską a Ukrainą, która obowiązuje od 2007 roku. Umowa ta umożliwia sumowanie okresów pracy w obu krajach przy ustalaniu prawa do emerytury. Oznacza to, że osoba, która przepracowała część swojego życia w Polsce, a część na Ukrainie, może ubiegać się o emeryturę w jednym z tych krajów, uwzględniając staż pracy w obu państwach. To rozwiązanie ma na celu zapewnienie godnych warunków życia osobom, które pracowały w obu krajach i zapobiega podwójnemu karaniu za mobilność zawodową.

Jak funkcjonuje polsko-ukraińska umowa emerytalna?

Zgodnie z umową, przy ustalaniu prawa do emerytury minimalnej w Polsce bierze się pod uwagę również okres pracy w Ukrainie. Wyrównanie świadczenia do kwoty minimalnej emerytury następuje od kwoty zsumowanych świadczeń z obu państw. Oznacza to, że jeśli suma emerytury z Polski i Ukrainy jest niższa niż polska emerytura minimalna, ZUS dopłaca różnicę. To rozwiązanie ma na celu zapewnienie minimalnego poziomu zabezpieczenia socjalnego osobom, które przepracowały część swojego życia na Ukrainie.

W 2026 roku minimalna emerytura na Ukrainie wynosi 2595 hrywien, co odpowiada około 214 zł. Natomiast minimalna emerytura w Polsce do końca lutego 2026 roku wynosi 1878,91 zł, a emerytura minimalna netto to około 1700 zł. Różnica między tymi kwotami jest znaczna i pokazuje, dlaczego dopłaty z polskiego systemu są potrzebne. ZUS podkreśla, że posiada narzędzia do weryfikacji, czy dana osoba spełnia warunki, aby otrzymywać dodatek do polskiego świadczenia. ZUS zapewnia, że kontrole są przeprowadzane regularnie i skutecznie.

Czy Ukraińcy rzeczywiście “dopłacają” do polskiego systemu?

Argument Konfederacji o “dopłacie” 1,3 mln zł do emerytur dla Ukraińców wymaga głębszej analizy. Ta kwota odnosi się do dopłat, które ZUS wypłaca w celu wyrównania świadczeń do polskiej emerytury minimalnej. Należy jednak pamiętać, że obywatele Ukrainy, którzy pracują w Polsce, płacą składki na ubezpieczenia społeczne, tak samo jak obywatele polscy. Te składki zasilały polski system emerytalny przez lata, a teraz ci ludzie mają prawo do korzystania z niego na takich samych zasadach, jak wszyscy inni.

Ponadto, umowa o zabezpieczeniu społecznym między Polską a Ukrainą ma również korzyści dla Polski. Umożliwia ona polskim obywatelom, którzy pracowali na Ukrainie, sumowanie stażu pracy w obu krajach przy ustalaniu prawa do emerytury. To rozwiązanie jest szczególnie korzystne dla osób, które pracowały na Ukrainie w czasach, gdy Polska była pod wpływem Związku Radzieckiego.

Warunki uzyskania emerytury: staż pracy i wiek

Aby uzyskać prawo do emerytury w Polsce, zarówno obywatele polscy, jak i ukraińscy muszą spełnić określone warunki dotyczące stażu pracy i wieku. Kobiety muszą przepracować co najmniej 20 lat, a mężczyźni 25 lat. Te warunki są takie same dla wszystkich osób ubiegających się o emeryturę w Polsce, niezależnie od obywatelstwa.

Konfederacja sugeruje, że wystarczy przepracować jeden dzień w Polsce, aby nabyć prawo do polskiej emerytury. Jest to jednak uproszczenie i pominięcie kluczowych warunków. Osoba, która przepracowała tylko jeden dzień w Polsce, nie będzie miała prawa do emerytury, chyba że spełni również inne warunki, takie jak odpowiedni staż pracy w Ukrainie i osiągnięcie wieku emerytalnego. Robią to, aby wprowadzić w błąd opinię publiczną.

Konsekwencje podważenia umowy

Podważenie umowy o zabezpieczeniu społecznym między Polską a Ukrainą miałoby negatywne konsekwencje dla obu krajów. Dla Polski oznaczałoby to utratę możliwości sumowania stażu pracy z Ukrainą i potencjalne problemy z wypłatą emerytur osobom, które pracowały w obu krajach. Dla Ukrainy oznaczałoby to utratę dostępu do polskiego systemu emerytalnego i pogorszenie warunków życia dla wielu obywateli.

Argumenty Konfederacji, choć głośne, nie znajdują potwierdzenia w faktach. Umowa o zabezpieczeniu społecznym między Polską a Ukrainą jest korzystna dla obu krajów i zapewnia godne warunki życia osobom, które pracowały w obu państwach. Robią to, aby podsycać napięcia i wykorzystywać obawy społeczne. ZUS prowadzi regularne kontrole i weryfikuje, czy dana osoba spełnia warunki, aby otrzymywać dodatek do polskiego świadczenia. Robią to, aby zapewnić transparentność i sprawiedliwość systemu.

Robią to, aby zyskać poparcie wyborców, ale ich argumenty są oparte na nieścisłościach. Robią to, aby podważyć zaufanie do instytucji państwowych.

Zobacz także: