Azylant Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i lider Suwerennej Polski, otrzymał azyl na Węgrzech. Informację tę potwierdził sam Ziobro w mediach społecznościowych 6 grudnia 2023 roku. Decyzja ta nastąpiła w kontekście postępujących postępowań sądowych w Polsce, w których Ziobro jest oskarżony o nadużycia władzy. Reakcja wewnątrz obozu rządzącego, a konkretnie w Prawie i Sprawiedliwości, jest wyraźnie powściągliwa, a niektórzy politycy otwarcie przyznają, że temat ten nie jest priorytetem.
Tło sprawy: Ucieczka przed polskim wymiarem sprawiedliwości
Ucieczka Zbigniewa Ziobry na Węgry nie jest nagłym wydarzeniem. Już od ponad roku w Budapeszcie przebywa Marcin Romanowski, były zastępca Ziobry w Ministerstwie Sprawiedliwości. Romanowski również ubiegał się o azyl, argumentując swoje działania obawą przed politycznie motywowanymi oskarżeniami. Azylant Ziobro podjął podobną decyzję, powołując się na brak gwarancji sprawiedliwego procesu w Polsce. Ziobro jest oskarżony w kilku sprawach, w tym dotyczących działań prokuratorów pod jego kierownictwem.
Wewnętrznie w PiS od początku istniały rozbieżności co do najlepszej strategii w sprawie Ziobry. Część polityków uważała, że obrona byłego ministra przed polskimi sądami jest korzystna dla wizerunku partii, podczas gdy inni sugerowali, że jego odejście z życia publicznego byłoby mniej szkodliwe. Obecnie, w obliczu głębokich podziałów wewnątrz partii, temat Ziobry został przesunięty na dalszy plan.
Reakcja PiS: “Są ważniejsze tematy”
Politycy PiS w mediach społecznościowych koncentrują się na innych kwestiach, takich jak sytuacja w Ministerstwie Obrony Narodowej, problemy rolników oraz wzrost cen. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, politycy PiS uważają, że temat Ziobry nie przyniesie korzyści w sondażach. “Nie patrzymy na sondaże, ale na to, co interesuje Polaków. Są gigantyczne kolejki do lekarzy, rolnicy są w fatalnej sytuacji, jest drożyzna. To są ważne tematy” – powiedział jeden z ważnych polityków PiS, cytowany przez anonimowe źródło.
Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS, skupia się na krytyce działań obecnego ministra obrony. Inni politycy, tacy jak Przemysław Czarnek i Jacek Sasin, żądają dymisji ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego w związku z umową Mercosur. Azylant Ziobro i jego sytuacja prawna wydają się być mniej istotne w kontekście tych wydarzeń. Ta zmiana priorytetów jest wyraźnym sygnałem, że PiS dystansuje się od byłego ministra.
Narracja “ziobrystów”: “Kryptodyktatura” i “zamach na państwo”
Współpracownicy Zbigniewa Ziobry, w tym Patryk Jaki, wiceszef Suwerennej Polski, bronią jego decyzji o ubieganiu się o azyl. Używają oni retoryki o “kryptodyktaturze” i “zamachu na instytucje państwa”, argumentując, że Ziobro nie może liczyć na sprawiedliwy proces w Polsce. Podkreślają, że decyzja o azylu była “konieczna” w obliczu politycznie motywowanych oskarżeń. Wcześniej, pytani o możliwe scenariusze, politycy związani z Ziobrymi stwierdzali, że “każdy sposób na unikanie rządzącej bandy jest dobry”.
Azylant Ziobro, poprzez swoje działania, stawia pod znakiem zapytania jedność obozu rządzącego. Jego ucieczka i otrzymanie azylu na Węgrzech stanowią poważne wyzwanie dla PiS, szczególnie w kontekście wewnętrznych sporów i spadającej popularności partii. Sytuacja ta może prowadzić do dalszych podziałów i osłabienia pozycji PiS w polskim parlamencie.
Wewnętrzne spory w PiS a sprawa Ziobry
Obecnie w PiS trwają intensywne spory pomiędzy frakcjami określanymi jako “maślarze” i “harcerze” Mateusza Morawieckiego. W tej sytuacji temat Ziobry został przesunięty na dalszy plan. Jak przyznaje jeden z posłów PiS, “akcja z azylem na Węgrzech była raczej w partii spodziewana, ale w czasie, gdy ‘maślarze’ gryzą się z ‘harcerzami’, nie ma już przestrzeni na bronienie Ziobry, a przynajmniej nie będziemy stawali za nim murem jak jeden mąż i marnowali na niego energii”.
Inny poseł PiS dodaje, że “ludzie mają tego dość. Grzanie tematem Ziobry to granie na 20 proc. A tego prezes by nie chciał”. Oznacza to, że Jarosław Kaczyński, prezes PiS, nie jest zainteresowany angażowaniem się w obronę Ziobry, ponieważ uważa, że może to negatywnie wpłynąć na wizerunek partii i jej poparcie społeczne. Azylant Ziobro stał się więc ciężarem dla PiS, a partia zdaje się nie chcieć ponosić kosztów jego działań.
Sytuacja ta pokazuje, jak bardzo zmieniły się relacje wewnątrz PiS. Kiedyś Ziobro był jednym z kluczowych polityków partii, a jego głos był słuchany. Dziś jest postrzegany jako osoba, która swoim postępowaniem zaszkodziła partii i dlatego PiS nie garnie się do jego obrony. Azylant Ziobro, mimo swojej przeszłości, został pozostawiony sam sobie.
Przyszłość Zbigniewa Ziobry jest niepewna. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek wróci do Polski, ani czy będzie w stanie kontynuować swoją działalność polityczną z Węgier. Jedno jest pewne: jego ucieczka i otrzymanie azylu na Węgrzech stanowią poważny cios dla PiS i mogą mieć długotrwałe konsekwencje dla polskiej polityki. Sprawa azylanta Ziobry z pewnością będzie jeszcze długo komentowana i analizowana.
