Bałtycki sztorm i ekstremalny mróz paraliżują ruch promów – raport sytuacyjny

Bałtycki sztorm i ekstremalny mróz paraliżują ruch promów – raport sytuacyjny

Avatar photo Marek
07.02.2026 15:04
5 min. czytania

W ostatnich dniach, od soboty, 14 grudnia 2024 roku, przez niedzielę, 15 grudnia 2024 roku, aż po poniedziałek, 16 grudnia 2024 roku, Bałtyk stał się areną wyjątkowo silnego sztormu, któremu towarzyszył gwałtowny spadek temperatur i intensywne oblodzenie. Ten niebezpieczny zestaw warunków atmosferycznych spowodował poważne zakłócenia w kursowaniu polskich promów do Skandynawii, wpływając na połączenia między Polską a Szwecją.

Zaburzenia w żegludze spowodowane przez sztorm i oblodzenie

Sytuacja na Bałtyku, szczególnie w rejonie Zatoki Pomorskiej, stała się krytyczna w weekend 14-15 grudnia 2024 roku. Silny wiatr, osiągający siłę sztormową, w połączeniu z temperaturami poniżej zera, doprowadziło do intensywnego tworzenia się lodu na wodzie. Zalodzenie Zatoki Pomorskiej utrudniło nawigację, a oblodzenie sterów strumieniowych stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostek pływających.

Pierwsze problemy pojawiły się już w sobotę, 14 grudnia 2024 roku, kiedy to niektóre rejsy promów zostały odwołane z powodu pogorszenia warunków pogodowych. Polferries, Polska Żegluga Morska (PŻM), Unity Line oraz Polska Żegluga Bałtycka (PŻB) podjęły decyzję o zawieszeniu części połączeń, aby uniknąć narażania pasażerów i załogi na niebezpieczeństwo. Opóźnienia w kursowaniu promów dotknęły połączenia między Świnoujściem i Ystad, Gdańskiem i Nynäshamn, a także inne trasy w regionie.

Kluczowym problemem okazało się oblodzenie elementów konstrukcyjnych promów, w tym silników. W poniedziałek, 16 grudnia 2024 roku, okazało się, że z silników promu Epsilon konieczne było usunięcie aż 7 ton lodu, co uniemożliwiło jego normalne funkcjonowanie. Niskie temperatury utrudniały chłodzenie silników, co dodatkowo zwiększało ryzyko awarii.

Prom Epsilon uwięziony w lodzie – interwencja niemieckiego promu

Najbardziej dramatyczna sytuacja rozegrała się w poniedziałek, 16 grudnia 2024 roku, kiedy to prom Epsilon utknął w lodzie na Bałtyku. Jednostka, należąca do Polferries, nie była w stanie samodzielnie uwolnić się z lodowej pułapki. W tej krytycznej sytuacji interwencję podjął niemiecki prom Peter Pan, który pomógł uwolnić Epsilon z lodowego uścisku.

Paweł Wojdalski, przedstawiciel PŻM, potwierdził trudności związane z żeglugą w tak ekstremalnych warunkach. Piotr Redmerski, ekspert ds. żeglugi, zwrócił uwagę na fakt, że podobne sytuacje zdarzają się na Bałtyku regularnie, jednak intensywność obecnego sztormu i mrozu jest wyjątkowa. Według danych zebranych przez PŻB, podobna sytuacja nie miała miejsca od około 50 lat.

Oblodzenie nie ograniczało się jedynie do promów. Porty w Świnoujściu i Gdańsku również odczuły skutki ekstremalnej pogody, co dodatkowo utrudniało operacje przeładunkowe i logistyczne. Prace związane z usuwaniem lodu z nabrzeży i infrastruktury portowej pochłonęły znaczne zasoby i czas.

Powrót do normalności i perspektywy na przyszłość

Na szczęście, sytuacja na Bałtyku zaczęła się stabilizować w poniedziałek wieczorem, 16 grudnia 2024 roku, o godzinie 22:30. Wraz z poprawą warunków pogodowych, promy stopniowo wracały do regularnego kursowania. “Wszystkie promy ponownie ruszyły do żeglugi zgodnie z obowiązującymi rozkładami” – poinformował przedstawiciel Polferries.

Jednak incydent ten unaocznił skalę wyzwań, przed którymi stoi żegluga na Bałtyku w obliczu zmieniającego się klimatu. Ekstremalne zjawiska pogodowe, takie jak silne sztormy i intensywne mrozy, stają się coraz częstsze i bardziej intensywne, co zagraża bezpieczeństwu żeglugi i funkcjonowaniu portów. Konieczne jest inwestowanie w nowoczesne technologie i procedury, które pozwolą na minimalizację ryzyka i skutków takich zdarzeń.

Prom Varsovia, flagowa jednostka Polferries, również odczuła skutki trudnych warunków, jednak dzięki sprawnej reakcji załogi i odpowiednim zabezpieczeniom, udało się uniknąć poważniejszych problemów. W przyszłości, kluczowe będzie monitorowanie prognoz pogody i szybkie reagowanie na zmieniające się warunki, aby zapewnić bezpieczeństwo pasażerów i załogi.

Sytuacja na Bałtyku w grudniu 2024 roku jest kolejnym sygnałem ostrzegawczym, wskazującym na potrzebę podjęcia zdecydowanych działań na rzecz ochrony klimatu. Zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych i adaptacja do zmieniających się warunków pogodowych to kluczowe elementy strategii, które pozwolą na zapewnienie zrównoważonego rozwoju żeglugi i ochrony środowiska morskiego. Wzrost częstotliwości i intensywności sztormów na Bałtyku jest bezpośrednim skutkiem zmian klimatycznych.

Należy pamiętać, że Bałtyk jest ekosystemem szczególnie wrażliwym na zmiany klimatyczne. Wzrost temperatury wody, zakwaszenie oceanów i zmiany w prądach morskich stanowią poważne zagrożenie dla bioróżnorodności i funkcjonowania tego regionu. Dlatego tak ważne jest podjęcie działań na rzecz ochrony Bałtyku i zapewnienia jego zrównoważonego rozwoju.

Przyszłość żeglugi na Bałtyku zależy od naszej zdolności do adaptacji do zmieniających się warunków klimatycznych i podjęcia skutecznych działań na rzecz ochrony środowiska. Inwestycje w nowoczesne technologie, rozwój alternatywnych źródeł energii i promowanie zrównoważonych praktyk żeglugowych to kluczowe elementy strategii, które pozwolą na zapewnienie bezpiecznego i ekologicznego transportu morskiego w regionie. Sztorm, który nawiedził Bałtyk w grudniu 2024 roku, powinien być lekcją dla nas wszystkich.

Zobacz także: