Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski wyraził poważne obawy dotyczące umowy handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosur. Jego zdaniem, zabezpieczenia dla europejskich rolników zawarte w umowie są niewystarczające i stanowią iluzję, co może prowadzić do poważnych konsekwencji dla polskiego i europejskiego rolnictwa. Krytyka koncentruje się na potencjalnym zalewie taniej żywności z Ameryki Południowej, który może doprowadzić do spadku cen i destabilizacji rynku.
Kluczowe zastrzeżenia wobec umowy między UE a Mercosur
Ardanowski argumentuje, że kraje Mercosur nie będą respektować zapisów umowy dotyczących zabezpieczeń dla rolników europejskich. Jego wypowiedź, opublikowana m.in. w Business Insider Polska i Onet, wskazuje na wcześniejsze doświadczenia, które podważają wiarygodność partnerów handlowych z Ameryki Południowej. Jak stwierdził, “Ameryka Południowa gest Kozakiewicza pokazała dość wyraźnie”, co sugeruje brak realnej kontroli nad przestrzeganiem ustalonych warunków. To, co zostało ustalone w formie umowy, nie gwarantuje realnej ochrony dla europejskich producentów.
Były minister podkreśla, że nawet niewielki wzrost importu z krajów Mercosur może wywołać negatywne skutki na europejskim rynku. Obawy dotyczą przede wszystkim producentów zbóż, kukurydzy, cukru, drobiu i jaj. Ardanowski zwraca uwagę na analogię do sytuacji z importem z Ukrainy, gdzie, pomimo deklaracji, przepływ towarów znacząco wpłynął na ceny i konkurencyjność europejskich produktów. Sytuacja ta pokazuje, jak trudne jest kontrolowanie przepływu towarów i zapewnienie równych warunków konkurencji.
Import cukru z Ukrainy: Precedens dla potencjalnych problemów
Ardanowski wskazuje na przykład importu cukru z Ukrainy jako ilustrację problemów związanych z liberalizacją handlu. Przed wojną na Ukrainie, import cukru do UE wynosił około 20 tys. ton. W pierwszym roku wojny, import ten wzrósł do 450 tys. ton, a po zawarciu nowej umowy, osiągnął poziom 100 tys. ton. Ten dramatyczny wzrost importu, jak podkreśla Ardanowski, pokazuje, że zabezpieczenia handlowe często okazują się niewystarczające. “A my jeszcze jesteśmy w kleszczach związanych z tą żywnością z Ukrainy” – dodaje były minister, wskazując na długotrwałe konsekwencje liberalizacji handlu.
Zwiększony import cukru z Ukrainy, podobnie jak potencjalny napływ towarów z Mercosur, może prowadzić do spadku cen i utraty konkurencyjności dla europejskich producentów. Ardanowski ostrzega przed możliwością zaniku produkcji buraków cukrowych w Europie, co miałoby poważne konsekwencje dla przemysłu cukrowniczego i rolników uprawiających buraki. Utrata produkcji buraków cukrowych to nie tylko problem ekonomiczny, ale również społeczny, związany z utratą miejsc pracy i destabilizacją obszarów wiejskich.
Wołowina z Mercosur: Konkurencja na europejskim rynku
Szczególne obawy budzi import argentyńskiej wołowiny, która, według Ardanowskiego, może stanowić poważną konkurencję dla europejskich producentów. Argentyńska wołowina, dzięki korzystnym warunkom produkcji, może być oferowana na rynku europejskim w znacznie niższych cenach. Szacuje się, że argentyńska wołowina może stanowić nawet 15% udziału w rynku europejskim, co stanowi poważne zagrożenie dla lokalnych hodowców.
Ardanowski zwraca uwagę na dominującą rolę pięciu największych koncernów handlujących żywnością w Ameryce Południowej. Koncentracja rynku w rękach kilku dużych graczy może prowadzić do manipulacji cenami i wykorzystywania pozycji dominującej. To z kolei utrudnia europejskim producentom konkurowanie z potężnymi korporacjami z Ameryki Południowej. Brak transparentności i kontroli nad działalnością tych koncernów budzi dodatkowe obawy.
Brak realnych zabezpieczeń w umowie między UE a Mercosur
Kluczowym zarzutem Ardanowskiego jest brak realnych mechanizmów kontrolnych i egzekucyjnych w umowie handlowej między UE a Mercosur. Zgodnie z jego opinią, zapisy umowy dotyczące zabezpieczeń dla rolników europejskich są jedynie deklaracjami, które nie będą respektowane przez kraje Ameryki Południowej. “To nie jest fragment umowy, więc to są wasze ograniczenia, sobie róbcie, co chcecie, my będziemy po swojemu postępować” – cytuje Ardanowski, ilustrując brak zobowiązań po stronie Mercosur.
Ardanowski podkreśla, że umowa między UE a Mercosur nie uwzględnia specyfiki europejskiego rolnictwa i jego wrażliwości na konkurencję z krajów o niższych kosztach produkcji. Brak uwzględnienia tych czynników może prowadzić do poważnych problemów dla europejskich rolników i destabilizacji rynku. Konieczne jest ponowne przeanalizowanie warunków umowy i wprowadzenie realnych zabezpieczeń dla europejskiego rolnictwa.
Podsumowując, Jan Krzysztof Ardanowski wyraża głębokie zaniepokojenie umową handlową między UE a Mercosur, wskazując na brak realnych zabezpieczeń dla europejskich rolników i potencjalne negatywne konsekwencje dla polskiego i europejskiego rolnictwa. Jego krytyka opiera się na analizie wcześniejszych doświadczeń z liberalizacją handlu, w szczególności importu z Ukrainy, oraz na obawach dotyczących dominującej roli dużych koncernów handlujących żywnością w Ameryce Południowej. Konieczne jest przeprowadzenie dogłębnej analizy umowy i wprowadzenie zmian, które zapewnią ochronę europejskich rolników i stabilność rynku.
Sytuacja ta pokazuje, jak ważne jest uwzględnianie interesów rolników w procesie negocjacji handlowych i zapewnienie im odpowiedniej ochrony przed konkurencją z krajów o niższych kosztach produkcji. Przyszłość europejskiego rolnictwa zależy od umiejętności wyważenia interesów handlowych z potrzebami i oczekiwaniami rolników.
